Pierwsze dzieło które nas zaskoczyło.
Blokada
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 marca 2016
poniedziałek, 18 stycznia 2016
poniedziałek, 14 grudnia 2015
środa, 9 grudnia 2015
Tropical island po raz kolejny
Syn który miewa kłopoty ze wstawaniem wyskoczył skoro świt z łóżka żeby jechać na baseny. Cały dzień kopał, przelewał, pływał w kółku, jeździł samochodami, zjeżdżał na zjeżdżalniach. Chłopak się tak wymęczył że jak zasnął o 19 w samochodzie tak spał do następnego ranka:)
poniedziałek, 19 października 2015
Bye Bye PAMPERSY
Odpieluchowanie to nasz pierwszy poważny kamień milowy. Przygodę z nocnikiem rozpoczęliśmy ok. pierwszych urodzin. Najpierw zabawy, pierwsze wysadzanie czasem zrobił czasem nie, nie było parcia. Jednak kiedy skończył 2,5 roku zaczęło się robić trochę gorąco i nerwowo. Kupowaliśmy różne nocniki, nakładki na sedes, pisuar, pieluchomajtki - nic nie pomagało. Dziecko mogło chodzić zasikane, zasrane i nic mu nie przeszkadzało. Posikiwało co 10 min a my ze stosem mokrych gaci i ciuchów, z mopem w ręku byliśmy bezradni, ale czekaliśmy cierpliwie na odpowiedni moment. Moim cichym pragnieniem była rezygnacja z pampersów przed 3 rokiem życia. Podjęliśmy kolejną próbę. Wiedząc że nasze dziecko lubi swoją bezpieczną strefę komfortu postanowiliśmy go czymś zachęcić jednym słowem przekupić (nieważne że to niewychowawcze - stawka była wysoka). Zaoszczędzone pieniądze na pampersy miały pójść na duży zestaw lego. Dziecko wyzwanie podjęło. Jak się okazało że potrafi już wstrzymywać siusianie przez ponad godzinę poszło z górki. W ciągu tygodnia załapał o co chodzi, a my odetchnęliśmy z ulgą i pojechaliśmy do sklepu na zakupy...
poniedziałek, 12 października 2015
Auta na topie
Kolejna fascynacja naszego dziecka to auta. Cóż można powiedzieć zbiera...Z autami je, z autami śpi, z autami jeździ do Babci, auta go odprowadzają do przedszkola. Poza tym nagle pojawiło się zainteresowanie znakami drogowymi. Najpierw było ''co to jest za znak" teraz jest ''tata to ustąp pietwszeństwa"; "to przejście dla piesków"; "mama nie jedz tak szybko, za zakrętem może być policja".
Nigdy nie sądziłam że będę żałować że kupiłam dziecku książkę:) a jednak ...pozostając w tematyce aut książka Co robią auta jest faworytem od paru miesięcy wałkuje ją non stop, do znudzenia, codziennie, tylko otworzy oczy woła gdzie jest książka o autach. My rodzice znamy ją na wylot, wiemy gdzie znaleźć kotka, gdzie są znaki, gdzie jest każdy kwiatek i kamyczek...ehhh
Nigdy nie sądziłam że będę żałować że kupiłam dziecku książkę:) a jednak ...pozostając w tematyce aut książka Co robią auta jest faworytem od paru miesięcy wałkuje ją non stop, do znudzenia, codziennie, tylko otworzy oczy woła gdzie jest książka o autach. My rodzice znamy ją na wylot, wiemy gdzie znaleźć kotka, gdzie są znaki, gdzie jest każdy kwiatek i kamyczek...ehhh
wtorek, 16 czerwca 2015
KIDS love design 2015
Deszczowa pogoda zepsuła nam plany spacerowe, w związku z czym postanowiliśmy się wybrać na wystawę sztuki użytkowej skierowaną do dzieci.
niedziela, 7 czerwca 2015
sobota, 6 czerwca 2015
sobota, 30 maja 2015
KOLORY
Synek opanował kolory!!! Długo przekonywał nas zawzięcie, że samochodem możemy jechać kiedy jest niebieskie światło a zapytany o cokolwiek jakiego jest koloru odpowiadał że białego. Uparty był niesamowicie, czasami mi się wydawało, że robi sobie z nas jaja:) W sumie widząc nasze zaangażowanie w temat i nadzieje w głosie pewnie musiał się dobrze bawić:)
poniedziałek, 25 maja 2015
Rymowanki
Jak już wcześniej wspominałam dziecko nie lubi jak mu się czyta. Zaraz gdzieś ucieka i szuka innego zajęcia. Znaleźliśmy na to świetny sposób mianowicie - pozycje książkowe: Wierszyki dla 2 latka czy Wierszyki dla 3 latka. Żeby nie było tak prosto, słowo czytane nie jest doceniane, w związku z czym, Mama musi się najpierw tych wierszyków nauczyć na pamięć a następnie w wersji opowiadanej przekazać dziecku. Mały uwielbia ich słuchać w kółku i mówi tylko "jeszcze raz o sroczce", "jeszcze raz o kotku". Wersje dla dwulatka opanowaliśmy prawie w całości, dużo wierszyków Bartek zna na pamięć i samodzielnie recytuje.niedziela, 24 maja 2015
Kim zostanie moje dziecko???
MUZYKIEM...............oczywiście że muzykiem:).
Na dzień dzisiejszy preferencje są dosyć wyraźne.Wszelkie instrumenty muzyczne cieszą się wielkim zainteresowaniem, są w nas w użyciu od dawna, często od świtu do zmierzchu. Dodatkowo repertuar do śpiewania Bartek ma bardzo rozbudowany i potrafi się chłopak naprawdę wczuć w to co śpiewa. Kompletnie nie jest zainteresowany telewizorem i bajkami. Uwielbia natomiast słuchać piosenek. I tak sobie sam sobie śmiga po you tube wyszukując nowe piosenki zapamiętując przy tym coraz to nowe teksty. Nielubi czytania bajek, może jest jeszcze za mały, a może po prostu bardziej docenia większe zaangażowanie twórcze, czyli na przykład śpiewanie. Ale nie byle jakie śpiewanie. Np. śpiew taty nie do końca jest akceptowalny z racji tendencji do zmieniania tekstu - jak wiadomo dziecko przywiązuje się do tego co zna i nie lubi zmian:)
Na dzień dzisiejszy preferencje są dosyć wyraźne.Wszelkie instrumenty muzyczne cieszą się wielkim zainteresowaniem, są w nas w użyciu od dawna, często od świtu do zmierzchu. Dodatkowo repertuar do śpiewania Bartek ma bardzo rozbudowany i potrafi się chłopak naprawdę wczuć w to co śpiewa. Kompletnie nie jest zainteresowany telewizorem i bajkami. Uwielbia natomiast słuchać piosenek. I tak sobie sam sobie śmiga po you tube wyszukując nowe piosenki zapamiętując przy tym coraz to nowe teksty. Nielubi czytania bajek, może jest jeszcze za mały, a może po prostu bardziej docenia większe zaangażowanie twórcze, czyli na przykład śpiewanie. Ale nie byle jakie śpiewanie. Np. śpiew taty nie do końca jest akceptowalny z racji tendencji do zmieniania tekstu - jak wiadomo dziecko przywiązuje się do tego co zna i nie lubi zmian:)
sobota, 11 kwietnia 2015
Wiosenny spacer
Wkońcu pogoda się znacząco poprawiła i mogliśmy wybrać się na dłuższy spacer. Mały szalał na placu zabaw, Tata grał w kosza, a Mama łapała pierwsze słońce.
środa, 8 kwietnia 2015
niedziela, 1 marca 2015
Idziemy do teatru
Korzystając z sobotniego popołudnia odbyliśmy z Maluchem długo wyczekiwaną wizytę w teatrze. Nie był to nasz pierwszy raz, tak wiec wiedziałam, że pomysł jest trafiony. Historia o małym krokodylku, który wykluł się z jaja i poszukiwał swojej mamy bardzo zainteresowała naszego synka. Całym sobą oglądał przedstawienie, komentując, uśmiechają się, klaszcząc a pod koniec badając wszystkie rekwizyty użyte podczas spektaklu. Przedstawienie jest skonstruowane tak aby skupić uwagę dzieci w wieku 1-3. Historia jest jasna, język prosty wzbogacony o dobrze dzieciom znane sygnały dźwiękowe (np. bam, hopsa itp.), rekwizyty kolorowe, a aktorzy mają serce do dzieci i doskonałą umiejętność nawiązywania z nimi kontaktu. Jeżeli ktoś twierdzi że roczne dziecko nie potrafi się na niczym skupi, radzę zabrać je do teatru - 25 min skupienia gwarantowane.
Niestety podaż nie odpowiada popytowi. W naszym mieście wystawiają tylko 4 przedstawienia. Nie wspominając już o fakcie że miejsc jest tak mało, że trzeba rezerwować z 2 miesięcznym wyprzedzeniem.
Niestety podaż nie odpowiada popytowi. W naszym mieście wystawiają tylko 4 przedstawienia. Nie wspominając już o fakcie że miejsc jest tak mało, że trzeba rezerwować z 2 miesięcznym wyprzedzeniem.
środa, 4 lutego 2015
Maniak bujaczkowy
Mimo iż pogoda za oknem nie nastraja pozytywnie, ze spacerów raczej staramy się nie rezygnować. Maluch jak tylko słyszy słowo spacer od razu krzyczy "buj buj". I tak było odkąd zaczął siedzieć, główną atrakcją każdego spaceru była i jest huśtawka. Wszelkie ślizgawki, rury, bociany, karuzele, bujaki na sprężynie, mostki nie przekonują naszego dziecka.
Złote zasady bujania wg Bartka:
1) Każdy spacer powinien prowadzić do huśtawki
2) Wszystkie huśtawki są Bartka (jak wchodzimy na plac zabaw huśtawki powinny zostać natychmiast zwolnione)
3) Bujać można się zawsze (nieważne czy pada czy świeci słońce, czy jest 30 stopni, czy minus 5)
4) Bujać można się bardzo długo wskazane nawet do zaśnięcia
5) Bujać należy "moco"
6) Mama powinna bujać się obok Bartka
Z bujaniem nie ma co dyskutować tak więc skupiliśmy się na urozmaicaniu drogi na huśtawkę. A to kasztanki pozbiera, a to w piłkę pogra. Zawsze można też stanąć samochodem kilometr od placu zabaw i dojechać motorkiem.
W każdym razie nie walczymy - bujamy
Złote zasady bujania wg Bartka:
1) Każdy spacer powinien prowadzić do huśtawki
2) Wszystkie huśtawki są Bartka (jak wchodzimy na plac zabaw huśtawki powinny zostać natychmiast zwolnione)
3) Bujać można się zawsze (nieważne czy pada czy świeci słońce, czy jest 30 stopni, czy minus 5)
4) Bujać można się bardzo długo wskazane nawet do zaśnięcia
5) Bujać należy "moco"
6) Mama powinna bujać się obok Bartka
Z bujaniem nie ma co dyskutować tak więc skupiliśmy się na urozmaicaniu drogi na huśtawkę. A to kasztanki pozbiera, a to w piłkę pogra. Zawsze można też stanąć samochodem kilometr od placu zabaw i dojechać motorkiem.
W każdym razie nie walczymy - bujamy
środa, 28 stycznia 2015
A może porobimy babki???
Grzebać w piasku lubią chyba wszystkie dzieci. Z tym że urzędowanie w piaskownicy zimą kiedy pada, wieje, mrozi, opatulonym od stóp do głów i w butach w których ledwo można chodzić nie należy do najprzyjemniejszych. Na szczęście jest na to sposób........PIASEK KINETYCZNY przeznaczony do użytku domowego. Rany co to jest za cudowny materiał. Połączenie czystek piasku z odrobiną nietoksycznego polimeru nadało mu fantastycznych właściwości. Piasek nie wysycha, nie rozsypuje się, poszczególne ziarenka przyciągają się do siebie przez co bardzo łatwo poddaje się modelowaniu, babki wychodzą idealne i co najważniejsze ZAWSZE wychodzą. Samo przesypywanie, ugniatanie działa relaksująco nie tylko dla dziecka. Ale to trzeba po prostu poczuć. Kilo piasku spokojnie wystarczy by zająć Malucha na kilkadziesiąt minut.
piątek, 16 stycznia 2015
Aniołek "didika zabział"...
Smoczek - swoista świętość nad świętościami, towarzysz nocy i pocieszyciel, nieodłączny element życia naszego dziecka. Jak się okazało do czasu...
Mimo iż od dawna Bartek używał smoczka tylko do spania plus ewentualnie w okresie adaptacyjnym w przedszkolu wiedziałam, że kiedyś będziemy musieli "didika" pożegnać. Przerażona matka od pół roku zastanawiała się jak to będzie, ile trudu, ile nerwów, ile tłumaczeń, ile wytrwałości będzie potrzebne do tego jakże poważnego przedsięwzięcia.
Tymczasem... syn nas mocno zaskoczył....
Podczas rodzinnego kolędowania w przedszkolu w sztuce granej przez rodziców pojawiła się postać Aniołka. I tak wieczorem rzuciliśmy na wiatr do synka "didika Aniołek zabrał". Historyjka, że dla dzieci zabrał, że dla małych dzieci, które nie mówią jeszcze, nie chodzą i bardziej didika potrzebuj,ą została o dziwo przez naszego syna KUPIONA. Widać było szczególnie przy zasypianiu po specyficznym mlaskaniu, że czegoś w buźce brakuje ale dzielnie sobie radził. Rodzice w ciężkim szoku dochodzili do siebie kilka dni tymczasem dziecko o smoczka nie prosiło.
Aniołek ''didika'' zabrał ale przyniósł za to domek... co zostało spuentowane przez syna pierwszy raz wypowiedzianym zdaniem - a cio to jest?? I tak składaliśmy i malowaliśmy. Prawdziwy Artysta znowu nas zaskoczył o dziwo nie pomalował farbami ścian, mebli, kota, swoich włosów, moich włosów i nie trzeba go było po akcie tworzenia wkładać do wanny i traktować prysznicem. Świetna zabawa dla całej rodziny!!! A malowań zostało jeszcze na kilka sesji..
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Co mężczyźni widzą w lego?!
Sprawcą całego zamieszanie jest mój mąż. Odkąd dowiedział się, że będzie miał syna nieustannie zaopatruje nasz dom w coraz to nowe zestawy. Swoje pierwsze klocki Lego Bartoś dostał jeszcze jak był w brzuchu. Z racji tego że są przeznaczone dla dzieci od 5 lat dalej cierpliwie czekają schowane głęboko w szafie. Tylko od czasu do czasu mąż do nich zagląda by ukradkiem zbudować sobie jakiś samolocik, jednak jak tylko wkracza Barto w obawie przed zjedzeniem, zgubieniem i zniszczeniem klocki szybko lądują w bezpiecznym miejscu.
Tymczasem od pół roku trwa u nas nieprzerwanie era DUPLO. Odkąd Bartek nauczył się łączyć klocek z klockiem (ok. 1,5 roku) i przestało go bawić natychmiastowe niszczenie wszystkiego co powstaje z tych, jakże niezastąpionych klocków tatuś jest wniebowzięty. I tak codziennie, dzień w dzień powstają u nas przeróżne konstrukcje. Największą furorę robi oczywiście "duże kółko". Tatuś z racji zawodu doskonale odnajduje się w temacie, a dziecko skupione i przejęte zapomina języka w gębie. Duże kółko osiągnęło już całkiem niezłe rozmiary. Pociąg wjeżdża i zjeżdża z ławy a nawet ku uciesze Małego kursuje z pokoju do pokoju, przejeżdża przez tunele, pod mostami jest ładowany, tankowany i rozładowywany . Mimo, iż syn wytrwale zaprasza mnie to budowanie to moje "twory" nie umywają się do finezyjnych konstrukcji mojego męża i tak niekwestionowanym mistrzem LEGO pozostaje u nas TATA.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








