Blokada

wtorek, 9 czerwca 2015

Zoo Safari Świerkocin- WAGARY






Mały jak usłyszał, że nie idzie do przedszkola tylko jedziemy razem z babcią na wycieczkę podskoczył z radości - uwielbia wszelkie wyjazdy, siedzi cierpliwie w foteliku samochodowym i 2 godzinna jazda mu nie straszna. Zoo w Świerkocinie dosłownie świeciło pustkami, mogliśmy wiec spokojnie, pomimo średniej pogody, oddać się wizytacji. Bartek ze wszystkich zwierząt najbardziej upodobał sobie kozy, każdą trzeba było pogłaskać, nakarmić i przytulić. W części objazdowej Zoo Bartek posadzony bez pasów na przednim siedzeniu zaniechał oczywiście oglądania zwierzątek na rzecz wszelkiej mechaniki i elektroniki samochodowej. Tymczasem jeden osobnik o niezidentyfikowanej nazwie postanowił nam umyć szybę językiem i zostawić ślady zębów na aucie. Niestety wjeżdża się na własną odpowiedzialność w związku z czym odszkodowanie nam nie przysługuje:)
Prawdziwą furorę zrobił natomiast plac zabaw z rurą, po którym można było biegać bez końca. Mimo wszystko miła wyprawa i odmiana od przedszkola.



Zaskoczona jestem ostatnim skokiem rozwojowym związanym z rozwojem mowy. Synek często wprowadza nas w istny szok: zna bardzo dużo słów, sama już nie wiem skąd, tworzy ciągi przyczynowo skutkowe, wdaje się w dyskusje, zadaje pytania, łączy fakty.



Dialogi i monologi:

Bartek: Mama zobacz buba. Prawdziwa buba!!! [zbite kolano]

Mama: Bartek musimy zrobić tak i tak dlatego i dlatego.
Bartek: Nie!
Mama?: Musimy, takie są zasady.
Bartek: Nie ma zasadów!!!



Bartek: Mama zobacz, duża kupa. Jak tata wróci z pracy to zobaczy. [tata w delegacji 500 km od domu]


Bartek: Bartuś chce mleczko. Nie Gorące. Ciepłe!


Pogodynka: Chmury przyszły do Warszawy.
Bartek: Do Gogolina






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz