Blokada

wtorek, 23 czerwca 2015

Zoo - Berlin

Celem naszej wycieczki był największy ogród zoologiczny w Niemczech oraz jeden z największą liczbą gatunków na świecie. Odkąd mamy dziecko staliśmy się prawdziwymi ZOOFANAMI. Bobiś (od niedawna tak karze na siebie wołać) w ciągu roku odwiedził 6 ogrodów zoologicznych. Jednak dopiero od niedawna zaczął się na serio interesować się różnymi gatunkami zwierząt i z przyjemnością towarzyszy nam w wyprawach. Istotną przeszkodą w zwiedzaniu jest natomiast ograniczenie wytrzymałościowe,  ciągle jeszcze musimy korzystać z popołudniowej drzemki, która na otwartej przestrzeni jest dosyć problematyczna, a bez drzemki o odpowiedniej godzinnie Bartek dostaje ataku szału. Ciężko też ze względu na rozmiary ululać go np. w wózku.
Będąc z dzieckiem w zoo nie można pominąć oczywiście stałego elementu jakim jest plac zabaw i tak wypoczęte dziecko po drzemce  rozpoczeło szaleństwa. I tu można śmiało powiedzieć Niemcy się postarali. Był to chyba największy i najciekawszy plac zabaw jaki widziałam. Wysokie zjeżdżalnie i rury dla naszego Bobika nie straszne.












 Po kilkudziesięciu minutach męki udawało się dziecko położyć. Słynna "buba" na kolanie. Wg wersji dziecka powodem jej było nietrzymanie dziecka przez mamę jak zjeżdzał szybko ze zjeżdżalni. W drodze powrotnej dumnie pokazywał swoje kolanko i mówił ''to jest buba - prawdziwa buba".




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz