Blokada

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montessori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montessori. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2015

Przedszkolny piknik rodzinny

Foto relacja z naszego Dnia Pieczonego Ziemniaka. Były zabawy, było ognisko z kiełbaskami i nawet pogoda dopisała. Miki tak się zmęczył że już nie był w stanie dojść na własnych nogach do domu:)

czwartek, 1 października 2015

Obserwacja Montessori cz. 2

Obserwacja na rok 2014/2015


Kariery przedszkolaka ciąg dalszy:


  • Bartek chętnie sięga po pomoce z zakresu życia codziennego. Potrafi samodzielnie wykonywać większość ćwiczeń, brak mu jeszcze jedynie precyzji i dłuższego skupienia uwagi na wykonywanym zadaniu.
  • Przesypuje z dzbanka do dzbanka, potrafi przesypywać przez lejek, choć nieraz mu się jeszcze trochę rozsypie, potrafi również przelać wodę z dzbanka do dzbanka
  • Nawleka korale wg. własnej inwencji, prawidłowo posługuje się szczypcami oraz łyżką przenosząc materiał z jednego naczynia do drugiego
  • Bartek samodzielnie nakrywa do stołu, potrafi po sobie sprzątnąć po posiłku, potrafi samodzielnie przygotować kanapkę przy pomocy sztućców (??? i tu moje największe zdziwienie:)
  • Potrafi samodzielnie ubrać się i rozebrać
  • Sporadycznie sięga po pomoce z zakresu sensoryki, najczęściej pracuje z cylindrami, dzięki którym doskonali umiejętność zmysłowego rozróżniania wielkości i grubości. Chłopiec próbuje pracować z różową wieżą oraz układa brązowe schody
  • Jest pogodnym, sympatycznym i radosnym dzieckiem
  • Zwykle podporządkuje się normom i regułom oraz poleceniom dorosłych. Zdarza się mu jednak nie przestrzegać obowiązujących zasad zwłaszcza jeśli chodzi o posprzątanie materiału z którym pracował

czwartek, 11 czerwca 2015

Zawód - ROLNIK

Poszła mama do przedszkola opowiedzieć dzieciom o swojej wielkiej pasji związanej z rolnictwem. W przygotowaniu prezentacji musiałam swoje komórki pobudzić do kreatywnej pracy w myśl zasady - żeby dzieciom się spodobało:) Moje wątpliwości skończyły się kiedy powiedziałam pierwsze zdanie. Skąd tyle ciekawości w tych małych szkrabach?! Patrzyły na mnie jak zaczarowane z otwartymi buziami słuchając o tradycyjnym rolnictwie i tym bardziej zmechanizowanym. Potem z dużą pasją stworzyły własne gospodarstwo rolne. Moje dziecko również bardzo dobrze odnalazło się w tematyce i słuchało z dużym zainteresowaniem. Wyszłam stamtąd zadowolona jak dziecko. BARDZO MIŁE DOŚWIADCZENIE.



rolnikrolnikrolnikrolnikrolnik


wtorek, 26 maja 2015

Dzień Mamy i Taty w przedszkolu

Bartek zaprosił nas na dzień Matki i Ojca do przedszkola. To już były jego ostatnie chwile w grupie Toddlers, w sumie słusznie bo ewidentnie odstawał od Maluchów. Aż miło było popatrzeć jak dumnie stał na środku i próbował przedstawić przygotowany wcześniej repertuar dla rodziców, brał chętnie udział w zabawach i nawiązywał ze wszystkimi kontakt. Trudno uwierzyć że  jeszcze pół roku temu podczas pikniku rodzinnego, jako najmłodszy w grupie, cały czas przyklejony był do nas i dużym wyzwaniem było zachęcenie go do wspólnych zabaw.


sobota, 18 kwietnia 2015

PROJEKT EUROPA


Jako rodzice pełnoprawnego przedszkolaka zostaliśmy zobowiązani do przygotowania razem z dzieckiem projektu do przedszkola. Temat prezentacji dotyczył zabytku oraz tradycyjnej potrawy w państwie europejskim. Przedsięwzięcie okazało się niełatwe,  wymyślenie zabytku który można zrobić razem z 2 latkiem najwyraźniej nas przerosło:).  Mówiąc krótko zostaliśmy wyrolowani - przez dziecko oczywiście. Mówiąc dosłownie Bartek tylko "RĘKĘ PRZYŁOŻYŁ" do projektu. I tak matka z ojcem po godzinach wieże tworzyli własnymi rękami. Nie można też zapominać o biednej babci która pół dnia knedle lepiła:). Nie przeszkodziło to jednak dziecku w dumnym prezentowaniu "swojego" tworu w przedszkolu. Na przyszłość liczymy na większe zaangażowanie synku!!!

projekt - Czechyprojekt - Czechyprojekt - Czechyprojekt - Czechy

piątek, 20 marca 2015

Obserwacja Montessori cz. 1


Na samą  myśl o wysłaniu dziecka do przedszkola przechodziły mnie dreszcze, pewnie za sprawą moich własnych doświadczeń przedszkolnych jaki i przerażających reportaży telewizyjnych. Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane jak tylko pojawiła się możliwość wysłania dziecka do przedszkola Montessori. Od razu wiedziałam że to dla nas. Męża nie trzeba było długo namawiać.  Założenia przedszkola w 100% odpowiadają naszym potrzebom związanym z zapewnieniem dziecku odpowiednich warunków do rozwoju. Okres adaptacyjny był trudny, trafiliśmy akurat w moment kiedy Mały był z nami bardzo związany i jeżeli ktokolwiek opuszczał nasze 3 osobowe grono zalewał się łzami. Po 2 miesiącach, z czego połowę przechorował, wszystko się zaczęło układać.
Co mogę powiedzieć o moich obserwacjach po pół roku uczęszczania do placówki?!
Nie mamy na razie żadnych problemów wychowawczych. Dziecko współpracuje w różnych dziedzinach. Miewa oczywiście gorsze dni. Słownictwo jakim dysponuje jest ogromne. Buduje piękne złożone zdania, bardzo często odmienia wyrazy, śpiewa piosenki, ma niesamowitą pamięć do wierszyków, potrafi swoje myśli przetworzyć na zdania, jak czego nie potrafi powiedzieć to próbuje i mówi po swojemu, nie ma żadnych blokad. Uwielbia rysować, od dawna poprawnie trzyma kredkę, rysuje zamknięte kółka. Lubi przelewać, przesypywać, układać. Sam sprząta, bardzo często robi to instynktownie, czasami próbuje się kimś wyręczyć:). Nauczył się sam jeść, pić, ubiera różne części garderoby. Czuje się częścią grupy przedszkolnej, dobrze się odnajduje wśród dzieci, aczkolwiek nie ma potrzeby bliższego kontaktu, często przybiera role obserwatora.


piątek, 6 marca 2015

Dlaczego MONTESSORI?

System edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolne oparty jest na założeniu: nauczyciel jako  element czynny ma nauczać, a dziecko jako element bierny ma tą naukę odbierać. Ministerstwo może wprowadzać wielkie reformy - dywagować nad  zawartością elementarza i wyznaczać granice liczenia, posyłać 5 latki do szkół, decydować czego dziecko ma się nauczyć w przedszkolu a czego nie, ale gdzie tak właściwie jest sedno problemu?!. Ideologia Montessori dla nas pod tym względem jest prawdziwą rewolucją bo tu nie chodzi stricte o nauczanie dziecka rozumiane jako przekazywanie wiedzy i umiejętności, ale o uczenie się dziecka czyli obserwacja i odpowiadanie na jego potrzeby.
  • Każde dziecko jest inne, powinno rozwijać się według indywidualnego  planu rozwoju a nie odgórnie narzuconego, tak aby móc uczyć się samodzielnie i efektywnie.
  • Nie zadajemy sobie pytania „czy małe dzieci potrafią się uczyć?” Pytanie jakie należy zadać brzmi: „Czy my – dorośli – chcemy, żeby małe dzieci się uczyły?” Pozornie chcemy ale tylko w ramach dobrze nam znanych,  jeżeli czterolatek wykazuje chęć pisania czy czytania to system mu tego nie umożliwia, a nauczyciel nie podąża za dzieckiem tylko za systemem
  • Od najmłodszych lat obserwując życie dziecka można zauważyć że proces uczenia się postępuje z wielką prędkością   i jeśli go docenimy, będzie przebiegał w niewiarygodnym tempie (nie stawiajmy sztucznych barier decydując czego dziecko ma się uczyć i kiedy - wszystkie dzieci prędzej czy później uczą się mówić i chodzić i jeśli nie są naciskane przebiega to naturalnie z ich ogromną satysfakcją i dumą). To dziecko wie najlepiej kiedy jest gotowe.
  • Dzieci nie uczą się dlatego, że są inteligentne lecz są inteligentne dlatego, że się uczą. Żadne dziecko nie chce się uczyć dopóki nie wie, że uczenie się istnieje. I tu mam wrażenie jest zderzenie ze ścianą w momencie przekroczenia progu podstawówki.

Anegdotka na koniec
Uczeń zmienił szkołę na szkołę Montessori.
Dziadek pyta: – Jesteś zadowolony z nowej szkoły?
Wnuczek: – Tak.
Dziadek: – Dlaczego?
Wnuczek: – Bo mogę liczyć, do ilu chcę!