Blokada

sobota, 29 sierpnia 2015

Wstyd...


Temat zawstydzania dzieci jest jedną z najbardziej mrożących mi krew w żyłach kwestii dotyczących zachowania. Artykuł pochodzi ze strony kreatywnyrodzic.pl i postanowiłam, z różnych względów, sobie go zachować.

Zawstydzanie dzieci. Wstyd i jego konsekwencje.

Czym jest wstyd i kiedy się pojawia?

Wstyd jest jedną z naszych emocji, to rodzaj fizycznej i psychicznej reakcji człowieka na to, co się stało w danej chwili. Wstyd jest emocją społeczną. Człowiek nie rodzi się gotowy wstydzić się siebie: wystarczy przyjrzeć się niemowlętom i bardzo małym dzieciom – bez jakichkolwiek zahamowań, spontaniczne i naturalne, ujawniają siebie. Na początku dziecko poznaje wstyd dzięki bliskiej relacji z rodzicami, którzy uczą dziecko czego ma się wstydzić. Później wiąże się on z obcowaniem z innymi ludźmi, jest źródłem cennych informacji o sobie i pełni funkcję ochronną dla granic własnej intymności.



Czy wstyd jest „zły”?

Wstydu, tak jak wszystkich z naszych emocji, nie należy rozpatrywać w kategoriach „zły” vs „dobry”. Wszystkie emocje są potrzebne i niezwykle rozwojowe. Emocje kształtują osobowość naszych dzieci i ich postawy poprzez ich intensywność i częstość doświadczania. Wstyd uczy dziecko rozróżniania adekwatnych i nieadekwatnych zachowań, zgodnych z normami kulturowymi środowiska, w którym żyje. Emocja ta wywołuje u dziecka refleksję nad własnym zachowaniem. Niewielkie nasilenie wstydu skłania do zmiany, mobilizuje do działania na rzecz poprawy sytuacji i doskonalenia się. Jednak nadmiar przeżywanego wstydu może spowodować wycofanie, chęć unikania i zahamowanie, co w konsekwencji może wpłynąć negatywnie na rozwój naszego dziecka.

Różne oblicza zawstydzania

Zawstydzanie dzieci może przybierać różne formy. Oto kilka codziennych przykładów:

  • Upokarzające uwagi: „jesteś bardzo niegrzeczną dziewczynką!”, „jesteś samolubnym bratem!”, ” ty bekso!”.
  • „Ja” fizyczne: „jaki ty jesteś chudy!”;
  • „Ja” psychiczne: ” nie bądź taki wrażliwy”, „dlaczego masz taki dobry humor? Nie widzę tu nic zabawnego!”.
  • Moralizowanie: „grzeczne dzieci tak się nie zachowują”, „chyba podmienili mi dziecko, moje potrafi podziękować za prezent „.
  • Oczekiwania dotyczące wieku: „przestań zachowywać się jak dziecko!”, „taka duża dziewczyna a nie wie, że trzeba powiedzieć „dzień dobry”!”.
  • Oczekiwania dotyczące płci: „chłopaki nie płaczą”.
  • Oczekiwania bazujące na kompetencjach dziecka: „oj głuptasie, 2+2 to przecież 4″.
  • Porównywanie: „o, popatrz, jak ten chłopczyk ładnie je obiadek, ty to taki niejadek”, „zobacz, dziewczynka ma czapeczkę, a ty nie chcesz założyć”.

Dlaczego zawstydzamy nasze dzieci?

Jako rodzice mamy tendencję do uciekania się do zawstydzania własnych dzieci, gdy czujemy się przytłoczeni, rozdrażnieni lub zdenerwowani, odczuwamy potrzebę kontrolowania naszych pociech lub sami odczuwamy wstyd. Zawstydzanie działa jak zawór ciśnieniowy do łagodzenia frustracji rodziców. Rodzic uwalnia się od własnych przykrych emocji.  Poprzez zawstydzanie, rodzic pokazuje dziecku własne oczekiwania i poprawia swoje własne samopoczucie. Jednak zawstydzone dziecko, często bardzo się stara, by zadowolić swoich rodziców i nie popełnić ponownie tego samego „błędu”. To sprawia, że ​​rodzic jest przekonany, że zawstydzanie rzeczywiście działa i ma pozytywny skutek. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Konsekwencje zawstydzania – w tył zwrot dla rozwoju

Aby zrozumieć jak działa zawstydzanie, musimy spojrzeć znacznie głębiej, niż tylko na cel, jakim ma być „dobre zachowanie” dziecka. Jeśli uważamy, że kara słowna „działa”, ponieważ zmienia to, co dziecko robi, to istnieje niebezpieczeństwo ograniczenia myślenia o naszym dziecku wyłącznie w kategoriach jego zewnętrznych reakcji. Inaczej mówiąc, obserwując wyłącznie zachowanie dzieci, łatwo przeoczyć ich wewnętrzny świat: emocje, które leżą u podstaw ich zachowania oraz cierpienie spowodowane przykrymi dla nich emocjami.

Nawet kierując się dobrymi intencjami, możemy przypadkowo zlekceważyć znaczenie wypowiadanych przez nas słów oraz ogromną, dziecięcą wrażliwość. Dzieci kształtują, bowiem własną tożsamość wokół tego, co usłyszą o sobie.

Jeśli potrzeby emocjonalnych dzieci są odrzucane, a ich doświadczenia są bagatelizowane, dorastają one w przekonaniu, że ich odczucia są nieważne. Jeśli często powtarzamy naszym dzieciom, że są „złe” i „głupie”, internalizują  tę informację (uważają za część siebie) i zabierają ją ze sobą w dorosłe życie.

Wstyd sprawia, że czujemy się słabi i wycofujemy się z relacji. Strach przed ponownym zawstydzeniem sprawia, że odczuwamy bezsilność, niemoc do działania. Chcemy tańczyć, ale jesteśmy zatrzymywani przez wspomnienie, które mówi nam: „Nie bądź taki dziecinny!”. Chcemy się doskonalić albo powiedzieć coś interesującego w towarzystwie, a jesteśmy powstrzymywani przez przekonanie, że ​​nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, kompetentni. Wstyd ma kształt wewnętrznych głosów i obrazów, naśladujących ludzi i sytuacje, które zawstydziły nas w przeszłości.

Zmiana jest możliwa!

Szanujmy nasze dzieci i siebie nawzajem

Pojawienie się wstydu jest nieuniknione i często potrzebne. To uczucie, może bowiem uchronić dziecko przed podejmowaniem działań nieakceptowanych społecznie. Jednak by dziecko nauczyło się korzystać z tego uczucia, opiekun musi niezwykle uważać na komunikaty, które do malca kieruje. Naprawdę jest możliwe nauczenie dziecka norm funkcjonowania społecznego i dyscypliny, bez zawstydzania! Wymaga to jednak fundamentalnej zmiany naszych postaw. Niestety nasze społeczeństwo – zwyczaje, systemy wychowawcze, funkcjonowanie instytucji, sposoby kontaktowania się – jest przesiąknięte zawstydzaniem. Jednak aby zmienić coś globalnie, musimy najpierw zacząć od naszych rodzin. Na dobry początek warto przyjrzeć się temu, co rzeczywiście motywuje nasze dzieci do konkretnego zachowania.

Dzieci mają naturalną chęć do rozwijania świadomości społecznej. Jeśli dzieci traktowane są z takim samym szacunkiem, jak osoby dorosłe i gdy obserwują dorosłych, którzy szanują siebie nawzajem, w sposób naturalny rozwijają zdolność do empatii oraz szacunek do innych osób.

Warto podkreślić, że potężnym narzędziem nauczania dzieci jest modelowanie. Dzieci obserwując nas, uczą się jak postępować w danej sytuacji. Co zrobić gdy dziecko nie chce robić tego, o co je prosimy? Warto pamiętać, że chętnie nas naśladuje.

Kto pyta, nie błądzi. Przede wszystkim wiedza!

Czasami to, co potępiamy jako „złe zachowanie” jest po prostu sposobem dziecka na poznanie czegoś nowego lub chęcią ćwiczenia świeżo odkrytej kompetencji. Im więcej wiemy na temat przebiegu rozwoju naszych dzieci i jeśli jesteśmy w stanie zaakceptować ich rozwojowe ograniczenia,  tym rzadziej będziemy zawstydzać swoje dzieci. Na przykład, czymś normalnym jest, że małe dzieci są zaborcze, żywiołowe i ciekawskie. Nie jest też niczym niezwykłym, że dwulatek nie potrafi spokojnie czekać na coś, czego bardzo pragnie. Tak małe dziecko nie pojmuje czasu w ten sam sposób jak dorosły i nie rozumie, że „za pół minuty” to rzeczywiście bardzo szybko.  Jeśli zamiast tłumaczenia i szacunku wybieramy zawstydzanie, możemy zakłócić normalny i odpowiedni dla wieku proces poznawania świata i siebie, a nasza szansa, by poznać rzeczywiste potrzeby dziecka przepadnie bezpowrotnie.

Maluchy mogą być irytujące. Ale czy to oznacza, że ​​postępują „źle”? Dlaczego trzylatek odmawia posprzątania zabawek i ucieka mamie, pomimo kilkukrotnych jej próśb? Być może w ten sposób sprawdza ustalone z rodzicami reguły oraz odrębność własnej tożsamości. Taka sytuacja to dla dziecka sposobność kształtowania własnej asertywności i doskonała nauka radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych.

Ustalanie jasnych zasad i granic dziecku jest oczywiście czymś koniecznym – nie możemy przecież pozwolić dziecku na przysłowiowe „wsadzenie ręki do ognia”. Jednak nie powinniśmy tego robić przez zawstydzanie ich niedoświadczenia i niezręcznych prób autonomii, ponieważ blokujemy w ten sposób ich istotny krok w kierunku dojrzałości i pewności siebie.  Jest to niezwykle ważne, jeśli chcemy by nasze dziecko było asertywne, pewne siebie  i czuło się na tyle silne, aby oprzeć się presji rówieśników w późniejszym życiu.

Zawstydzanie często ma miejsce, gdy staramy się zachęcić lub zmusić do zachowania, na które jest jeszcze za wcześnie w naturalnym cyklu rozwojowym dziecka. Z pewnością nasze dzieci i my będziemy bardziej szczęśliwi i zrelaksowani, gdy nasze oczekiwania odnośnie zachowań naszych dzieci, będą odpowiednie do ich wieku.

Zrozumienie zamiast zawstydzania

Spróbujmy zrozumieć jakie rzeczywiste motywy może skrywać „złe zachowanie” naszych dzieci. Jeśli nie poszukujemy źródeł niewłaściwych zachowań naszych dzieci, ryzykujemy zaniedbanie ich potrzeb. Dla przykładu przyjrzyjmy się dziecku, które w kontaktach z innymi dziećmi zachowuje się agresywnie – znacznie częściej, niż inne dzieci w jego w wieku. Może to być spowodowane sytuacją konfliktową w domu, zastraszaniem w szkole lub rywalizacją z rodzeństwem. Często to, co etykietujemy jako „złe” zachowanie jest w rzeczywistości sygnałem, że dziecko cierpi. Dzieci często reagują na własne cierpienie agresją, ponieważ nie potrafią jeszcze inaczej pokazać, że czują się zranione.

Jak na ironię, sam wstyd może być przyczyną problemów z zachowaniem. Dziecko doznając emocji wstydu czuje się bezsilne. Dlatego, by poczuć się lepiej, dzieci mogą starać się odwrócić sytuację; aby odzyskać utraconą energię, starają się znaleźć kogoś kogo będą sami mogli zawstydzić – zwykle kogoś mniejszego lub bardziej wrażliwego, niż oni sami.

Dzieci są mniej podane na impulsywne reakcje, gdy otrzymują wystarczającą ilość uwagi od najbliższych, gdy ich potrzeby zabawy, odkrywania i przyjemnego kontaktu z ludźmi są zaspokojone.

Prowokacyjne zachowanie  może wskazywać także na to, że dziecko się zwyczajnie nudzi, ma zły humor lub jest przemęczone. W tym przypadku, to co możemy odczytać jako „złe” zachowanie, może być komunikatem dziecka: „Mam dość, nie mogę sobie z tym poradzić”. Warto zauważyć, że gdy zawstydzamy lub krzyczymy  na dziecko, sami wybieramy ten sam „dziecięcy” sposób radzenia sobie z frustracją. Jednak nas nikt za to nie skarci!

Oczywiście niektóre przyczyny „złego zachowania” są dużo mniej oczywiste. Gdy jesteśmy niekonsekwentni, nie respektujemy naszych osobistych granic, czujemy się bezsilni, ukrywamy prawdziwe uczucia, dzieci szybko to odbiorą, nawet nieświadomie. Nasze maluchy są bowiem bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany i wibracje w ich środowisku. Zdarza się nam karać lub zawstydzać nasze dzieci, ponieważ rzeczywistą przyczynę złego zachowania bardzo trudno dostrzec.

Zarządzanie własnymi emocjami

Nie jest niczym niezwykłym, że czasami dzieci nas „denerwują”. Dzieci są tylko dziećmi, ale fakt, że wychowywanie dzieci może być trudne, nie jest ich winą. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas swoją wytrzymałość. Istnieje wiele sposobów, aby przekierować nasz nadmiar irytacji, takich jak: rąbanie drewna ;), wyjście na spacer, lub szczera rozmowa z przyjacielem. Nie bójmy się przyjmować praktycznej pomocy od bliskich nam osób. Kiedy łapiemy się na tym, że zawstydzamy nasze dzieci, możemy wziąć to za znak, że potrzebujemy chwili wytchnienia i pomocy od innych.

Kilka praktycznych propozycji …

Mów w pierwszej osobie

Rodzice często mają w zwyczaju mówić o sobie „mama” i „tata”. Warto zapamiętać, że Najbardziej zrozumiała i szczera komunikacja jest w pierwszej osobie.

Kiedy mówię: „Marysiu jesteś niegrzeczna! Mama nie chce, żebyś jadła trawę”, nie oddaję rzeczywistej siły mojego komunikatu. Bezpośrednia interakcja „ty” i „ja” tu bowiem nie działa.

Nie stosuj time outów

Time out to chyba jedna z najpopularniejszych w tej chwili metod wychowawczych w odniesieniu do małych dzieci. Popularna, bo polecana. To szeroko stosowana „metoda wychowawcza” polegająca na chwilowym odizolowaniu dziecka, które się „niewłaściwie” zachowuje bądź złamało jakąś zasadę, od jego opiekunów. Jeśli dziecko jest niegrzeczne, może wskazywać nam poprzez niewłaściwe zachowanie, że jest zmęczone lub traci kontrolę nad sytuacją. Zawstydzanie i straszenie „karnym jeżykiem” nie jest najlepszym rozwiązaniem. Lepiej przerwać wyzwalającą zachowanie sytuację, zabrać dziecka do domu lub pokoju i umożliwić mu wyładowania przykrych dla niego emocji w naszej obecności, dopóki nie odzyska panowania nad sobą. Przerwanie wyzwalającej reakcję sytuacji to nie jest kara, lecz nasza opiekuńcza odpowiedź na zachowanie dziecka.

Odwołaj się do poczucia sprawiedliwości 

Maluch uczy się najlepiej dyscypliny, gdy naturalnie doświadcza konsekwencji swoich  zachowań. . Jeśli dziecko nie chce się ubrać, to nie idziemy dzisiaj do parku. Taka  reakcja rodzica odwołuje się do poczucia sprawiedliwości dziecka. Nie oszukujmy się, dziecko zapewne zareguje negatywnie na taki komunikat, ale nie będzie czuło się manipulowane lub zawstydzane!

Przekieruj emocje dziecka

Sporadyczne agresja jest częścią normalnego, zdrowego, zrównoważonego rozwoju. Dzieci są za to karane i zawstydzane. Zamiast tego warto pokazać im sposoby na ukierunkowanie ich naturalnej agresji w bezpieczny sposób. Od czasu do czasu pozwól dziecku dłużej poskakać na trampolinie lub porzucać się poduszkami.

Wiele osób wciąż uważa, że karanie i zawstydzanie są jedynym antidotum na „niewłaściwe zachowania dzieci”. Dzieci, które zostały nauczone przez rodziców jasnych zasad i granic, które są w stanie wyrazić swoje uczucia i potrzeby z ufnością, które są obdarzane szacunkiem, dorastają z silniejszym poczuciem własnej wartości i świadomości społecznej, wolne od toksycznych skutków zawstydzania!

autor Asia Zierncka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz